białołeka
Bitwa pod Białołęką

Powstanie Listopadowe było powstaniem narodowym przeciw Rosji. Rozpoczęło je sprzysiężenie Piotra Wysockiego w nocy 29 listopada 1830 r. (tzw. Noc Listopadowa) a zakończyło się w październiku 1831 r. Główną przyczyną jego wybuchu było łamanie konstytucji z 1815 r. przez cara Mikołaja I, ścisła cenzura, represje wobec tajnych związków i organizacji.

Bezpośrednim jednak powodem wybuchu powstania była ogłoszona w końcu listopada 1830 r. mobilizacja armii Królestwa Polskiego, która miała być użyta do stłumienia rewolucji we Francji i Belgii oraz wykrycie przez policję carską sprzysiężenia P. Wysockiego.

Powstanie rozpoczęło się atakiem na Belweder, zamach jednak nie udał się, choć książę Konstanty ocalał, a Warszawa 30 listopada rano była już wolna. Członkowie sprzysiężenia nie zdołali powołać rządu rewolucyjnego. Dopiero 5 grudnia 1830 r. utworzono Rząd Tymczasowy na czele z gen. Józefem Chłopickim.

Sejm 18 grudnia 1830 r. uznał powstanie za narodowe i 20 grudnia zatwierdził dyktaturę Józefa Chłopickiego, który początkowo myślał, że doprowadzi do ugody z carem. Jednak wobec żądań cara poddania się jego woli i pod naciskiem polskiej opinii publicznej Józef Chłopicki 17.01.1831 r. zrezygnował z dyktatury.

Sejm naczelnym wodzem mianował wówczas Michała Radziwiłła, a 25.01.1831r. uchwalił detronizację cara Mikołaja I, wraz z oświadczeniem o niepodległości narodu polskiego.

Spowodowało to wkroczenie 4 lutego 1831 r. do Królestwa Polskiego armii rosyjskiej pod dowództwem feldmarszałka Iwana Dybicza w sile 115.000 żołnierzy z 348 działami. Polacy dysponowali jedynie 56.000 armią i zaledwie 140 działami. Do pierwszej bitwy z wojskami rosyjskimi doszło 14 lutego 1831 pod Stoczkiem, gdzie gen. Józef Dwernicki rozbił dywizję jazdy rosyjskiej dowodzoną przez gen. F. Gejsmajera.

W kolejnych bitwach pod Dobrem 17 lutego i Wawrem 19 i 20 lutego Polacy dowodzeni przez generałów Jana Skrzyneckiego i Franciszka Żymirskiego zadali duże straty idącym w awangardzie korpusom rosyjskim gen. G. Rosena i gen. P. Pahlena. Mimo tych porażek wojska rosyjskie poruszały się ku Pradze.

Jednocześnie od północy od strony Nieporętu do Białołęki posuwał się rosyjski korpus gen. Iwana Szachowskiego w sile 13.500 żołnierzy wraz z 48 działami maszerujący celem wsparcia głównych sił rosyjskich feldmarszałka Iwana Dybicza zmęczonych już walką z wojskami polskimi od 14 do 20 lutego.

Do Białołęki kawaleria rosyjska dotarła 24 lutego ok. 9 rano. Białołekę zajmowały wówczas wojska polskie II brygady dowodzone przez gen. K. Małachowskiego wysłane tu przez gen. J. Chłopickiego celem rozpoznania siły wojsk rosyjskich idących ku Pradze. Wojska gen. Małachowskiego starły się z wojskami rosyjskimi. Rozpoczęła się zacięta bitwa po obu stronach ul. Białołęckiej.

Jeden z historyków rosyjskich Smitt tak opisał później tą bitwę: "Bitwa białołęcka czyni zaszczyt walczącym. Po obu stronach biły się tutaj wojska wyborowe, walcząc z niewiarygodną wprost zaciętością: walczono w domach, podwórzach, stajniach, rowach. Każda piędź ziemi była broniona zacięcie; strzelano często do siebie z odległości 20 kroków, nie ustępując z miejsca, chwytano potem za kolbę i bagnet. Białołęka była zawalona trupami."

Pod wieczór 24 lutego oddziały polskie zmuszone zostały do wycofania się w kierunku Bródna. Straty Rosjan wynosiły ok. 650 zabitych i rannych, Polaków do 450.

Plan bitwy pod Białołęką w roku 1831

Rankiem 25 lutego wojska polskie zostały wzmocnione siłami I dywizji gen. Jana Krukowieckiego. Gen. Iwan Szachowski przekonany wówczas, że ma przed sobą przeważające siły polskie powziął decyzję wycofania się z Białołęki przez Grodzisk, Marki i Ząbki do głównej armii rosyjskiej gen. Iwana Dybicza.

Wówczas oddziały polskie zaatakowały korpus gen. Szachowskiego. Bitwa trwała jednak tylko do południa i później wojsko polskie nie atakowało już wycofujących się Rosjan, bowiem z głównej kwatery wojsk polskich gen. J. Krukowiecki otrzymał od gen. M. Radziwiłła rozkaz obrony od północy przedpola praskiego, gdyby tu ewentualnie zaatakowali Rosjanie.

Odgłos kanonady rankiem 25 lutego spod Białołęki zaskoczył Dybicza akurat w czasie nabożeństwa, które nakazał odprawić dla całej armii, przed ostatecznym natarciem na siły polskie, planowanym na 26 lutego. Opanowała go obawa, że Polacy osłoniwszy się pod Białołęką rzucą swe siły gen. Krukowieckiego i pod Grochowem 26 lutego pobiją Rosjan.

Postanowił więc zaatakować siły polskie już 25 lutego i wydał 25 lutego rozkaz uderzenia na Olszynkę Grochowską. Siły rosyjskie nacierające na Olszynkę liczyły ok. 59.000 żołnierzy i 178 dział wzmocnione korpusem gen. J. Szachowskiego, który dotarł pod Olszynkę Grochowską ok. godz. 15. Wojska polskie w bitwie o Olszynkę Grochowską liczyły ok. 36.000 żołnierzy mającymi do dyspozycji tylko 115 dział.

Bitwa ta zakończona pod wieczór nie została rozstrzygnięta zatrzymując pochód wojsk rosyjskich do Warszawy. Straty Rosjan wynosiły ok. 9.500 poległych i rannych, Polaków ok. 6.900 - 7.300 poległych i rannych.

Bitwa pod Białołęką 24 i 25 lutego 1831 r. pokrzyżowała więc całkowicie plany operacyjne J. Dybicza przyśpieszając o jeden dzień walną bitwę wojsk rosyjskich z wojskami polskimi i tym samym udaremniła prawdopodobnie zwycięstwo Rosjan w całkowitym opanowaniu Olszynki Grochowskiej i ich dotarciu do Pragi.

Dla upamiętnienia bitwy pod Białołęką i utrwalenia czynu żołnierzy Wojska Polskiego w Powstaniu Listopadowym, mieszkańcy Bródna ustawili przy ul. Białołęckiej w pobliżu Kanału Żerańskiego głaz kamienny z żelaznym krzyżem. Nad pomnikiem tym opiekę sprawuje młodzież szkolna ze Szkoły Podstawowej nr 231, położonej przy ul. Juranda ze Spychowa.

Tablica wystawiona przez mieszkańców 29 października 1916 roku w celu upamiętnienia tej bitwy.
Napis głosi: "TU NA POLACH BIAŁOŁĘKI DNIA 24 LUTEGO 1831 ROKU WOJSKO POLSKIE
W WALCE O NIEPODLEGŁOŚĆ POBIŁO MOSKALI. BOŻE DAJ NAM DUCHA OJCÓW.
DNIA 29 PAŹDZIERNIKA 1916 ROKU."

Jan Berger

Wyślij link mailem
Pdf
Drukuj
Powrót
Wypowiedz się
03-122 Warszawa
ul. Modlińska 197
Telefon:
22 44 38 400
Godziny pracy:
Pon-Pt: 08:00 - 16:00

Więcej na temat działania urzędu w komunikacie...