białołeka
grafika
Stanisław Godlewski (1911-1984)

Stanisław Godlewski urodził się 23 lipca 1911 roku w Warszawie z ojca Jana i matki Klotyldy z domu Czerwińskiej. Miał dwóch braci: lekarza dr med. Zbigniewa Godlewskiego walczącego w czasie II wojny światowej w Armii Generała Andersa m.in. pod Monte Casino, odznaczonego wieloma krzyżami, zm. w 1994 roku, pochowanego na Powązkach oraz Ludwika Godlewskiego ppor. WP, który po najeździe 17 września 1939 roku został aresztowany przez władze radzieckie, więziony przez całą wojnę, wywieziony na Syberię do pracy w kopalni złota, następnie zamordowany na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych.

Stanisław Godlewski ukończył Gimnazjum Humanistyczne im. Króla Zygmunta Augusta w Białymstoku. W roku 1927 wstąpił do ZHP, do drużyny przy gimnazjum, którą prowadził do 1932 roku, kiedy skończył gimnazjum i uzyskał świadectwo dojrzałości. W tym samym roku został wcielony do służby wojskowej w Szkole Podchorążych Piechoty w Zambrowie, którą ukończył w roku 1936 i został wcielony do 42 pp. w Białymstoku.

W 1933 roku, po odbyciu zasadniczej służby wojskowej, wstąpił do Państwowej Wyższej Szkoły Budowy Maszyn i Elektrotechniki im. Rotwanda i Wawelberga w Warszawie na wydział elektryczny, którą ukończył w kwietniu 1937 roku z dyplomem technologa elektryka. Po krótkiej praktyce, odbytej w Wytwórni Kabli Scoda w Warszawie, został przyjęty w Elektrowni Warszawskiej jako ekspert techniczny w Biurze Zmiany Napięcia. W tym czasie mieszkał z rodzicami w Płudach-Warszawie. Pierwszego stycznia 1935 roku został mianowany podporucznikiem rezerwy.

W czasie studiów w dalszym ciągu pracował w ZHP i uzyskał stopień instruktorski, podharcmistrza. W 1939 roku, aby nie tracić czasu na dojazdy, opuścił dom rodzinny, zamieszkał w Legionowie pod Warszawą i tam prowadził Hufiec Harcerzy, który swym zasięgiem obejmował: Chotomów, Zegrze, Jabłonnę, Choszczówkę, Białołękę Dworską, Płudy i Wiśniewo. Hufiec prowadził do chwili zmobilizowania.

24 sierpnia 1939 r. został zmobilizowany i skierowany do 32 pp. w Modlinie. Brał udział w walkach w obronie Modlina od 5 września 1939 roku w składzie V/32 pp. a następnie, po wcieleniu tego baonu do 36 pp. Legii Akademickiej, jako III/36 pp. W tym baonie został do 28 września 1939 roku jako d-ca plutonu 9 kampanii 36 pp. L.A.

Za udział w obronie 27 września 1939 roku został po raz pierwszy odznaczony Krzyżem Walecznych (zweryfikowany w Departamencie Kadr Ludowego Wojska Polskiego pod koniec 1978 roku). Po kapitulacji twierdzy Modlin, 28 września 1939 roku, znalazł się w niewoli jenieckiej w Działdowie. Ze względu na warunki kapitulacji, 24 października 1939 roku został zwolniony z niewoli, z całym korpusem oficerskim.

W czasie okupacji, na wezwanie władz niemieckich w Warszawie, z uwagi na to, że był oficerem, nie zgłosił się, wyreklamowała go Elektrownia Warszawska, jako swego pracownika sprzed wojny, gdzie nadal pracował podczas okupacji.

Do konspiracji przystąpił w listopadzie 1939 roku do ZWZ-AK oraz do Szarych Szeregów jako instruktor. Podlegał VII Obwodowi AK Obroża, I Rejon AK ppłk "Grosz". Terenem działalności były Płudy, Białołęka Dworska, Choszczówka.

Używał pseudonimu "Sak" i "Wolski". Przez rok brał udział w tajnym nauczaniu w Wiśniewie, w szkole prowadzonej przez Wojciecha Zawadzkiego. W 1943 roku ożenił się z Zofią z domu Bielecką i zamieszkał w Płudach u rodziców. W kwietniu 1944 roku urodziła mu się córka.

Brał udział w Powstaniu Warszawskim przez współudział zbrojny z oddziałami leśnymi Kampinos, dowódca oddziału "Motor" inż. Raczkowski. 10 września 1944 roku został aresztowany przez Niemców i wywieziony do Niemiec. Przeszedł przez obóz przejściowy w Zakroczymiu, potem obóz w Pile i w Erfurcie. Został zatrudniony w cukrowni w Oldisleben koło Heldrunger, ostatecznie jako ogrodnik w Urbach koło Northausen.

Wolność uzyskał 12 kwietnia 1945 roku, wyzwolony przez wojska amerykańskie. Znalazł się w obozach dla Polaków organizowanych przez aliantów. W obozach zgłaszał się jako nauczyciel w organizowanych szkołach podstawowych i wyższego stopnia gimnazjum, liceum, w których uczył matematyki i fizyki. Poza tym organizował wśród Polaków i prowadził wraz z innymi harcerstwo.

Do Polski wrócił we wrześniu 1945 roku. Zgłosił się do pracy w Elektrowni Warszawskiej, gdzie po niezbędnej praktyce przy urządzeniach wysokiego napięcia został inżynierem dyżurnym. Podjął też pracę w harcerstwie obejmując, tak jak przed wojną, Hufiec w Legionowie. Po roku musiał zdać Hufiec w Legionowie miał na utrzymaniu rodzinę, a dojazdy do Legionowa zajmowały dużo czasu.

Był więźniem politycznym PRL od 14 stycznia 1947 roku (w dniu aresztowania urodził mu się syn Andrzej) do 6 marca 1947 roku, więzionym Warszawie. Karę umorzono na zasadzie ustawy o amnestii. Po zwolnieniu z więzienia dostał eksmisję z Warszawy, skąd pochodził, gdzie mieszkał z rodziną i gdzie mieszkała matka, brat z rodziną, dalsza rodzina i cała rodzina żony.

W 1947 roku przeniósł się na ziemie zachodnie do Słupska, aby objąć funkcję kierownika sieci w rejonie energetycznym słupeckim (3 powiaty). Pod koniec 1949 roku został przeniesiony służbowo do Krakowa (tam uzyskał mieszkanie) do Państwowego Budownictwa Elektrycznego, gdzie pracował do 1959 roku. W tym czasie uczył w szkolnictwie zawodowym, w technikum matematyki i fizyki, jak również uzyskał dyplom inżyniera elektryka na Politechnice Warszawskiej.

Po odwilży politycznej w 1956 roku włączył się czynnie do pracy w harcerstwie. Prócz pełnionej funkcji harcmistrza w Hufcu w Krakowie, prowadził drużynę harcerską do 1959 roku w Państwowej Podstawowej Szkole Muzycznej w Krakowie. W 1959 roku pracował jako projektant w różnych biurach projektowych.

Chcąc wrócić z całą rodziną do Warszawy podjął w 1962 roku pracę w Biurze Studiów i Projektów Radia i Telewizji w Warszawie. Jednak ze względu na deglomerację, trudności meldunkowe oraz mocno nadszarpnięte od czasu okupacji zdrowie, w 1966 roku wrócił do rodziny i pracy w Krakowie.

Zaangażował się do pracy w Krakowskim Biurze Projektów Budownictwa Przemysłowego i pracował tam do 1972 roku przechodząc na rentę, ze względu na zły stan zdrowia i pracując dodatkowo w niewielkim wymiarze godzin.

W 1976 roku został emerytem i również pracował dodatkowo. Nie zostawił też harcerstwa zarejestrowany był jako instruktor rezerwowy. Poza tym należał do Stowarzyszenia Elektryków Polskich, do PTTK (znał całą Polskę południową z pieszych wędrówek), do Związków Zawodowych Budowlanych, do zarządu Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej Okręg Podgórze w Krakowie i do ZBOWID-u.

W 1980 roku wstąpił do NSZZ "Solidarność" i zaangażował się bardzo aktywnie do pracy w krakowskim zarządzie. W czasie stanu wojennego, obawiając się z różnych powodów rewizji w domu, zniszczył dokument otrzymany od Rządu RP na uchodźstwie w Londynie w sprawie nadania Krzyża Walecznych (drugi Krzyż) za obronę Modlina. Dokument ten widziała moja mama, a następnie o zniszczeniu go powiadomił najbliższą rodzinę ustnie.

Pracował do ostatnich chwil swojego życia. Do końca grudnia 1983 roku udzielał korepetycji przedmaturalnych z matematyki i fizyki. Zmarł 22 stycznia 1984 roku w Krakowie. Pochowany jest w grobie rodzinnym w Tarchominie, w Warszawie.

Anna Godlewska, córka
Warszawa, 5 listopada 1999 r.
 
 
 
List córki Stanisława Godlewskiego do Grzegorza Pastera drużynowego w drużynie im. Romualda Traugutta ("Szare Szeregi") w Wiśniewie w latach 1941-1945, obecnie mieszkańca naszej gminy.

Szanowny Panie,

bardzo dziękuję za wszystko co Pan zrobił na rzecz uczczenia pamięci mojego Ojca. Zgodnie z umową przesyłam życiorys Ojca. Trochę to trwało, ale Ojciec nauczony przykrymi doświadczeniami chronił nas wiadomościami o sobie, zwłaszcza tymi politycznymi i początkowo trudno mi było uściślić fakty. W ostatniej chwili znalazłam życiorys napisany przez Niego samego w 1979 roku. Jest to jednak bardzo skromny opis Jego działalności, zwłaszcza z okresu okupacji niemieckiej.

Wiem, że podczas stanu wojennego, w jego początkowej fazie, Ojciec miał rewizję w domu (być może przez zaangażowanie Ojca w "Solidarność") i obawiając się następnych, zniszczył rozmaite dokumenty, np. o nadaniu krzyży walecznych.

Zrobił tak, żeby nas nie narażać na reperkusje ze strony ówczesnych władz. Powiedział mi o tym niedługo przed śmiercią, kiedy przyjechał do Warszawy, aby wziąć udział w spotkaniu byłych uczniów i nauczycieli tajnych kompletów, które odbyło się w domu Pana W. Kuszkowskiego w Białołęce Dworskiej. Wszystko co zebrałam w całość jest prawdą. Pisząc miałam jednak wrażenie niedosytu i płytkości opisywanych zdarzeń.

Jeżeli chodzi o działalność harcerską Ojca na terenie Niemiec to posiadam jeszcze zdjęcia z jakiejś uroczystości. Na jednym ze zdjęć jest mój Ojciec. Mam też zdjęcie Ojca ze swoim numerem więźnia zrobione przez Niemców oraz prywatną korespondencję z tego okresu, na kartach pocztowych, głównie między Ojcem a Matką, młodą żoną (rok i trzy miesiące po ślubie; ja miałam wtedy pięć miesięcy), ale też z innymi z rodziny moją Babcią, Matka Ojca, szwagrem i innymi.

Bardzo Pana przepraszam, że przesyłam to wszystko pocztą. Należałoby poznać przyjaciela Ojca, ale okoliczności w tej chwili nie są przyjazne krótkie dni, a ja późno wracam z pracy i czas w soboty muszę poświęcić prozaicznym sprawom życia codziennego. Gdyby jednak trzeba było zobaczyć się osobiście, mogłabym zwolnić się z pracy w grę wchodziłby jakiś wtorek lub czwartek. W razie potrzeby możemy kontaktować się telefonicznie.

Z wyrazami szacunku Ania Godlewska
Wyślij link mailem
Pdf
Drukuj
Powrót
Wypowiedz się
03-122 Warszawa
ul. Modlińska 197
Telefon:
22 44 38 400
Godziny pracy:
Pon-Pt: 08:00 - 16:00

Więcej na temat działania urzędu w komunikacie...